PIerniczkowe BUM!

Piernikowy sezon na blogach definitywnie rozpoczęty. Czuję się źle ze świadomością, że tak Was zaniedbałam przez ostatnie kilka dni. Coraz bardziej odczuwam natłok zajęć. Przedwczoraj, zrobiłam długo przeze mnie oczekiwane Aganioki. Są pyszne!!! Czekają, załadowane do metalowych puszek na święta. Będą idealnym prezentem dla bliskich 😉 A wczoraj, wraz z grupą, niespodziewanie pomocnych i zaangażowanych […]

czytaj

Klops.

Grudzień! Coraz bliżej czuję nadchodzące święta. Pierwsza piernikowa próba już za mną, a jak powszechnie wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia 😉 Ale dziś nie będzie o słodkościach. Nareszcie! Gdy Dziadek Mróz tworzy za oknem, ja turlam sobie jakąś masę. Ostatnio padło na mięso. I uturlałm sobie kilka tuzinów zgrabnych kopsików. Albo pulpecików. Nie mam […]

czytaj

Banan i wiatr.

Może będę nudna, mówiąc po raz kolejny jak ja to bardzo uwielbiam porywisty wiatr, deszcz, chłód… Jak ja to lubię mieć dużo na sobie i zimne ręce, które ogrzewam gorącym kubkiem herbaty (zielonej jaśminowej 😉 Ostatnio wszystko mi sprzyja (w pogodzie znaczy się). Nie pada za mocno, czasami pokropi, ale lubię jak podczas spaceru mam […]

czytaj

Wielka dynia kusi..

Na stole stoi wielka dynia.Kusi urokiem i kolorem.Początkowo nie mogę się przemóc, by wbić nóż i zniszczyć takie cudo natury, ale po chwili już nie mam żadnych oporów i ostrze przebija twardą ściankę 😉Smak, zapach, kolor… działa każdy zmysł. Uniwersalny owoc/warzywo (sama do końca nie jestem pewna 😉 świetnie do wszystkiego pasuje. Gdy byłam mała, […]

czytaj

Jak dobrze mieć sąsiada…

… który przywozi mleko prosto od swojskiej krowy… Jeszcze ciepłe i pachnące górską wsią, trafiło do garnka… i stało w nim dwie doby.A dziś zrobiłam z niego pierwszy, własny twaróg. A z góry ściągnęłam pyszną śmietankę 😉Zamoczyłam w niej piętkę świeżego chleba i posypałam cukrem… PYCHA!Własny ser nie ma nic wspólnego z tym sklepowym, jednak […]

czytaj