SONY DSC

Racuchy żytnio-gryczane z jabłkami

Po ostatniej poważnej rozmowie, rozmyślaniach, wzajemnych fochach i czułym pogodzeniu, o którym możecie poczytać tutaj pragnę poczęstować Was odświeżoną i wyposażoną w zdrowie wersją starych, poczciwych racuchów.

Pamiętam, kiedy jako dziewczynka z nieodłącznymi dwoma warkoczami, które koniecznie (!) musiały być z przodu czekałam, aż na dużej blasze kuchennego pieca opalanego węglem wyrośnie ciasto na racuchy i moja babcia je usmaży. A jak smażenie metodą „u babci” to tyko w sporej ilości oleju, na domiar wszystkiego rzepakowego. Smaki i zapachy, które przywołują wspomnienia są bardzo charakterystyczne i nie raz ówcześnie spotykane tylko w przydrożnych średniej jakości barach lub miejskich jadłodajniach z połową porcji zupy za 4,5zł.

Zanurzonym w odmętach pamięci długotrwałej miłym wspomnieniem jest zapach smażonych racuchów. Brzegów podskakujących w gorącym oleju, które złoto-brązowe i obłędnie chrupiące w modnej woalce z cukru pudru lądowały na talerzach, a ostatecznie w brzuchach. To ten sam, który był nieodłączny przy naleśnikach.

Dziś rozsądek przemawiający przez synapsy w mózgu oraz te odpowiedzialne za wyciąganie pieniędzy z portfela kieruje mnie w rejony zalane olejem z pestek winogron, obsypane mąką żytnią i udekorowane prażonymi migdałami. Choć daleko mi do skrajnie i radykalnie wojującego człowieka-bio-ego-gluten free, wybieram te obiektywnie bliższe zdrowiu i naszej szerokości geograficznej.

Po wspomnianej wyżej blasze pozostało tylko wspomnienie, ale racuchami raczę się po dziś dzień. Z odrobiną żalu i łezką w oku myślę o bezpowrotnym chrupiącym rancie i zapachu gorącego oleju, ale energicznie odżywam na myśl o..

Racuchach żytnio-gryczanych

na spory stosik, około 20 sztuk

• 1 kubeczek mąki gryczanej
• 1 kubeczek maki żytniej
• 2 jabłka
• 10g drożdży
• 4 łyżki cukru
• 1,5 szklanki mleka/wody (można pół na poł z kefirem, ja tak robię)
• łyżeczka cynamonu
• odrobina oleju do smażenia (użyłam tego z pestek winogron)

do podania: cukier puder, syrop z agawy, klonowy

Drożdże rozpuszczamy w 6 łyżkach mleka z łyżeczką cukru, odstawiamy do wyrośnięcia na 10-15 minut.
W tym czasie obieramy jabłka i kroimy na małe cząstki, plasterki, kostkę, jak wolicie.
W misce łączymy mąki, drożdże, mleko (mleko i kefir), jajko, jabłka i przyprawy. Odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia i odpoczynku.
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy małe racuchy, choć pięknie wyjdą też wielkie. Smażymy z obu stron.
Podajemy od razu z cukrem pudrem, syropem z agawy klonowym..

Smacznego!

Pozdrawiam serdecznie,
Praline