Czego dobra niania NIE ubiera do pracy

Przyszło prawie lato, a w miejskiej dżungli pogoda iście tropikalna. Powszechnie też wiadomo, że ubranie podstawą komfortu pracy jest. W okolicznościach spacerowo-zabawowych ciężko nie zwracać na nie uwagi.
Będąc etatową nianią już jakiś czas, poczyniłam kilka podpunktów uwypuklających najczęstsze błędy garderobiane w życiu opiekunki. Wstyd się przyznawać, ale większość z nich popełniam każdego dnia. Jak chociażby…

1. Ciemne bluzki

Uwierz mi, nie ma nic gorszego niż widok zaschniętej śliny i kataru na granatowej/czarnej/bordowej bluzce. Tym bardziej jeśli jest gładka. Nie raz zdarzyło mi się umówić z kimś po pracy i tylko dzięki sporej powierzchni szaliczkowej białe ślady nie ujrzały światła dziennego.

2. Duże dekolty

Potwierdzą to wszystkie nianie niemowląt. Takie maluchy funkcjonują na zasadzie skojarzeń i schematów. Jednym z nich jest fakt rozkosznego karmienia piersią przez mamę. Miękko, ciepło, wygodnie. Najlepiej o każdej porze dnia i nocy. Ty, jako niania, kobieta, często jesteś brana za kolejną chodzącą lodówkę. Do twojego biustu ręce małego człowieczka dobierają się raz po raz. Nic mu nie ułatwia obnażenia go w tłumie przechodniów czy spacerowiczów, kiedy masz na sobie bluzkę z wielkim dekoltem. Podrapaną klatkę piersiową masz w pakiecie. Na szczęście z wiekiem przechodzi.

3. Buty na obcasach

Nie myślę o szpilkach. Wszelkiego rodzaju botki, kozaczki, pantofelki. Wózek nie kopertówka, pod pachę nie weźmiesz. W miejskiej dżungli prędzej połamiesz nogi, niż olśnisz kogoś zwinnością. Długie spacery nawet parkowymi alejkami przyprawią cię o mdłości. Żadne (!) obcasy się nie nadają. Pokusiłam się o nie raz, kiedy wieczorem wychodziłam do teatru. Na szczęście Jureczek ząbkował i zostaliśmy w domu cały dzień. Ewidentnie mi się upiekło 😉

4. Łańcuszki, wisiorki, wymyśle kolczyki

To rada znów szczególnie dla niań maluchów wymagających noszenia. Wszystkie swetry, pieluchy, śliniaki i nawet najgładsze body są jak rzep. Przyczepi się do nich wszystko. W chwilach, kiedy czas i refleks jest najważniejszy, zaplątane wisiorki są źródłem przekleństw i haseł „nigdy więcej”. Mój ulubiony zestaw mikroskopijnych zawieszek nie raz był powodem rozdrażnienia i wielkich wrzasków podczas przebierania i usypiania. Z kolczykami jest prościej, ale boleśniej. Są niesamowicie interesującą zabawką. Im mocniej uda się pociągnąć, tym większa duma i zadowolenie małego odkrywcy.

5. Obcisłe spodnie/spódniczki

Czy muszę to wyjaśniać? Poklęcz w takich na podłodze przez trzy godziny. Kucaj bez przerwy. Schylaj się (dotyczy spódnicy). Nie wiem czego bardziej szkoda, nóg czy materiału. Dżinsy też nie są zbawienne, ale wygrywają bez większej konkurencji.
Zapomniałam o czymś? 😉

Pozdrawiam,
Praline