Kobiety są z Wenus a Torcik z Marsa

Gdyby tak mi się chciało, jak mi się nie chce…
Byłoby cudownie. Zauważam u siebie zmęczenie materiału 😉
Odliczam dni do wakacji, podając słodkości. Wiem, wiem, lato za pasem, a ja nie jem marchewek.
Trudno.
Za oknem pada deszcz, a o świeżym powietrzu możemy zapomnieć.
Z telewizorów w całym mieście dobiegają głosy komentatorów i kibiców. Witryny w sklepach są biało-czerwone, zaczynając od warzywniaków, po eleganckie butiki.
Szczerze? Podoba mi się taka patriotyczna Polska. 🙂 Sama coraz częściej patrzę na ekran i na bieżąco śledzę wiadomości sportowe. Niewiarygodne.
Taila wie, gdzie są dobre rzeczy 😉
W zeszłym tygodniu w końcu odnalazła mnie wena i zapał do pieczenia.
Zrobiłam TEN torcik i najlepszy jaki jadłam sernik na zimno (o nim za jakiś czas).
Było gorąco, więc perspektywa stania w kuchni godzinami i mieszania masy nie wydawała się kusząca. Ale!
Wizyta w miejscowym sklepie przypomniała mi o Bogini Upraszczania i Szybkości- Nigelli.
Jej dwuskładnikowe ciasteczka, czteroskładnikowe tarty..
Zobaczyłam na półce obok kasy Marsy i już wiedziałam.
Fantastycznie puszysty i zrównoważony.
Neutralny biszkopt, słodka i kremowa masa (w smaku przypominająca Dumle!),  a na wierzchu chrupiące orzeszki w słonym karmelu.
 
Biszkoptowy torcik z marsową masą i orzeszkami w słonym karmelu.
6-8 małych porcji
Biszkopt.
  • 4 jajka
  • 9 płaskich łyżek cukru
  • 12 kopiastych łyżek mąki
Jajka ucieramy z cukrem na gęstą, puszystą i jednolitą masę.
Dodajemy przesianą mąkę i delikatnie łączymy.
W wyłożonej papierem okrągłej formie o średnicy 18cm.
Pieczemy 35-40 minut w 180 stopniach.
Studzimy.
Masa.
  • 250-300ml śmietany kremówki (mocno schłodzonej)
  • 4 Marsy
  • 1 łyżka żelatyny
Marsy kroimy w mniejsze kawałki i roztapiamy w kąpieli wodnej.
Studzimy.
Śmietanę ubijamy na sztywną masę, stopniowo łączymy z ostudzonymi marsami.
Żelatynę rozpuszczamy w 3 łyżkach wrzątku i delikatnie dodajemy do masy (najlepiej w garnuszku połączyć z kilkoma łyżkami masy, następnie dodać do reszty).
Orzeszki w słonym karmelu.
  • pół szklanki orzeszków (niesolone fistaszki)
  • kilka kropel wody
  • 3 łyżki cukry pudru
  • 70 ml śmietany 30%
  • kilka szczypt soli (najlepiej mielonej morskiej, gruboziarnistej)
W rondelku rozpuszczamy cukier puder z wodą. Gdy zaczną tworzyć się bąbelki dodajemy sól.
Często mieszamy, aby przyspieszyć karmelizację, do uzyskania złotego koloru.
Po tym czasie dolewamy śmietankę i łączymy, aż utworzy się jednolita i gładka masa.
Dodajemy posiekane orzeszki i mieszamy.
Wykończenie.
Biszkopt kroimy na pół, odcinając „czapeczkę”.
Wierzch kładziemy na spód (ten posłuży nam za górę).*
Wykładamy masę i przykrywamy.
Na wierzch wykładamy orzeszki i równie rozprowadzamy.
Wstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc.
*Najlepiej robić wszystko w formie, aby się nie rozjechało.
Jest pyszny!
Smacznego!
Pozdrawiam ciepło,
Praline