Jabłkami jesień się zaczna.

Muszą mieć szorstką skórkę
Muszą być twarde i słodko-kwaśne.
Muszą mieć dużo soku i pachnieć.
Muszą mieścić się w ręce.
Nie lubię olbrzymów.Nie muszą być błyszczące i krwisto czerwone.
Nie mogą mieć papierowego środka.

Muszą być moje.

Pod względem jabłek jestem okropnie wybredna. Ale jak już trafię. Wpadam. Dlatego chodzę z nożykiem w torebce 😉

Ojjj… wena coś jeszcze na urlopie..

Za to suflet na talerzu Wasz!

Częstujcie się! :))

Potrzebujemy (na 9 porcji. Wybacz nie chce mi się tego dzielić 🙂 Nawet nie ma to sensu. Jedna osoba może zjeść nawet trzy swoje racje.)

9 jabłek (Dużych. Szt. ok 250g. Odmiana nie rozpadająca się podczas pieczenia.)
+ 2 do masy
40g cukru
1 łyżka najprawdziwszego masła
4 jajka (oddzielone, w temp. pokojowej)
2 łyżeczki cynamonu
sok z połowy cytryny

Sos.

100ml śmietany 30%
100ml jogurtu
100ml mleczka skondensowanego
40-50g cukru pudru

Do ozdoby suszone morele.

Jabłka (9) myjemy. Odcinamy im spód (stawiamy do góry dnem, tak żeby nie przewracały się i odcinamy powstały wierzch, dążąc do równego poziomu).
Wydrążamy środek, zostawiając ścianki ok 0,5 cm.
Delikatnie smarujemy ‚gołe’ części sokiem z cytryny (aby nie ściemniały).
Pozostałe 2 jabłka obieramy i trzemy na tarce. Dusimy je z łyżką wody. Gdy zmiękną przecieramy przez sito (jak powidła). Do musu (cały czas podgrzewanego) dodajemy masło, cukier i cynamon. Mieszamy do połączenia. Studzimy.
W tym czasie ubijamy białka ze szczyptą soli i rozgrzewamy piekarnik na 190st.
Gdy masa się ostudzi powoli mieszając dodajemy najpierw po jednym żółtku, później po łyżce białek. Łączymy szybko, lecz nie energicznie.
Nakładamy do jabłek -ułożonych w formie wyłożonej folią- zostawiając 0,5 cm u góry.
Pieczemy -uważnie obserwując- 20 min. Podajemy od razu.

Z Sosem.

Łączymy wszystkie składniki ew. dodając kilka kropli soku cytrynowego do smaku.
Morele kroimy w paseczki.

Układamy obok gorącego sufletu.

Wygląda i smakuje.

***

Pozdrawiam! 🙂