Zrobiłam porządek.. mam nadzieję, że dotrwacie do końca :) Zapraszam!

Zdjęcia z parku w Billy Montigny. Uroczym, czyściutkim, górniczym miasteczku 🙂
To co prawda jeszcze nie Paryż a Arras, ale miłość w każdym wieku obecna jest wszędzie.
Targ staroci na dziedzińcu w Lille, starym mieście nazywanym ‚Małym Paryżem’.
Mój pies na przyborniku do paznokci 😉
Hit Francuskich, zatłoczonych ulic. Lody wodne do picia z automatu. W milionie kolorów i snaków.
Plaża w Berk sur Mer. Rejon, w którym morze podczas odpływu najbardziej się cofa.
Droga winogronowa, choć mnie przetłumaczono rodzynkowa.
Stajnia, w której czekały konie, by zabrać nas na przejażdżkę brzegiem morza..
Paryż.
I paryska policja.
Nie te, ale inne przywiozłam do domu 😉
Jechało metro, więc podobnie jak Marylin, podwiało mi sukienkę 😉
Dzieci są tylko pretekstem, żeby tam pojechać!
Miejsce mojego kultu. Walczyłam jak lwica, by się tam dostać!
Było cudownie!
Wrócę tam.
Żyjecie?
Dziękuję za uwagę,
Praline