Awaria.

Miałam postanowienie na pisanie częstszych i dłuższych postów. Jak pewnie zauważyliście, od ponad dwóch tygodni nie pojawiło się nic nowego. Bardzo Was za to przepraszam. Dotknęła mnie złośliwość rzeczy martwych. Nie mam żadnej możliwości na wykonanie zdjęć ;(  Liczę, że już nie długo się to zmieni i będzie kolorowo, apetycznie i gustownie 🙂 Byś może uda mi się skombinować tymczasowy aparat i wszystko, szybko wróci do normy.

Codziennie, gdy wcześnie rano wychodzę z domu, przed oczami mam pięknie oszronione płoty, trawy, drzewa i ściska mnie, że nie mogę uwiecznić tego wszystkiego i podzielić się tak pięknym czymś 😉 Choć kocham zimę, twierdzę, iż bardzo brakuje mi wiosny. Każdy powiew ciepłego wiatru oraz promyk radosnego słońca wywołuje uśmiech na twarzy. Sam fakt nie zakładania grubego swetra powoduje większy porządek w szafie. Cebulka odchodzi w ciche zapomnienie 😉 Śnieg stopniał i Taila ma raj w ogrodzie. Przekopuje wszystkie grządki i szuka jakiś zagubionych skarbów. Wyobraźcie sobie jak wygląda, gdy skrobie pazurkami w drzwi. Z west highland white terrier robi się całkowity black or grey 😉 Buty powoli zmieniam z tych zimowych i zakładam ulubione spódnice. Oby tak dalej!

Jeszcze raz przepraszam i proszę o wybaczenie 🙂
Gorąco pozdrawiam!
Praline