Szybki jednorazowy dżem jabłkowo-gruszkowo-słoneczno-truskawkowy

Dziś po raz pierwszy w ciągu całych wakacji udało mi się obejrzeć wschód słońca (dlaczego dopiero teraz ?!). W książkach i filmach zakochani siedzą na dachu popijając don perignon i karmiąc się truskawkami w czekoladzie. U mnie obyło się bez takich luksusów 😉 Wcześnie rano, po cichutku, w ukochanej, spranej do granic możliwości koszulce nocnej siedziałam na oknie i machałam nogami, marząc i rozmyślając. Była dopiero czwarta rano, więc o tej porze jeść się nie chce, ale perspektywa nasłoneczniania się z talerzem pełnym pyszności na kocyku, między drzewami w ogrodzie była niezwykle kusząca 🙂 W trakcie tych afrykańskich upałów, śniadanie w ogrodzie groziło co najmniej udarem 😉 Tak więc dziś, siedząc pomiędzy jabłonkami, korzystałam z ostatnich chwil lata 🙂 Jako, że na trawie roi się od prawie dojrzałych rajskich owoców, rano szybko przetworzyłam mało apetycznie wyglądające ich części na jednorazowy dżem. Jabłkowo-słoneczno-truskawkowy. Dziwicie się pewnie, skąd teraz u mnie truskawki. Na szczęście żyjemy w czasach zamrażarek, z czego wynika możliwość przemycenia lata w pudełkach 🙂


Dżem jabłkowo-gruszkowo-słoneczno-truskawkowy



5 jabłek, najlepiej mało dojrzałych

2 filiżanki (poj.250ml)truskawek (u mnie rozmrożone razem z sokiem)

2 gruszki

cukier do smaku

Owoce obieramy, myjemy i kroimy. Dodajemy cukier. 

Powoli smażymy do uzyskania pożądanej konsystencji (u mnie powideł). 

 
Smacznego!

Praline