Keczup, Ketchup… jak kto woli ;)

Jako, że sezon na przetwory w pełni, o czym można się przekonać wchodząc na każdą ze stron poniżej (i wiele, wiele innych ;)) ja również zamykam lato w słoikach i butelkach.Dziś chciałabym Wam przedstawić rzecz, która jest wszędzie dostępna, w każdym sklepie, z konserwantami lub bez, w butelce 380g lub 430g… rzecz, którą uwielbiam, która zawsze jest w mojej lodówce i którą zajadam nawet bez żadnych dodatków.

Jako wielbicielka pomidorów, nie mogłabym zaliczyć sezonu za udany bez przetworzenia tych okrągłych uzależniających pyszności 😉

Po zakupie wszystkich potrzebnych produktów, uzbrojona w kolorowy fartuszek, garnki, łyżki, blender… no i oczywiście w czas i cierpliwość, pełna zapału rozpoczęłam ponad trzygodzinną (!) pracę. Warto było się trochę poświęcić, bo efekt jest NIEZIEMSKI !!!

Aromatyczny ketchup
na podstawie BBC GoodFood Magazine, September 2009
z moimi zmianami

3 duże cebule (1 czerwona, 2 białe)
3 łyżki oleju
4 duże ząbki czosnku
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka białej gorczycy
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
2 łyżeczki soli morskiej
2 kg dojrzałych pomidorów, pokrojonych na duże kawałki
70 g przecieru pomidorowego
1/2 łyżeczki chili, pokrojonego na drobne kawałeczki
200 ml białego octu winnego
100 g cukru trzcinowego

Cebulę kroimy w kosteczkę.
W rondlu o grubym dnie (ważne) rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę, przykrywamy i smażymy na małym ogniu przez około 5 minut.
Dodajemy ząbki czosnku, gotujemy kolejne 5 minut.
Dodajemy wymieszane przyprawy i dusimy kolejną minutę.
Następnie dodajemy resztę składników, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy ketchup przez około godzinę. Ma zmniejszyć objętość prawie o połowę.
Po tym czasie ostrożnie przelewamy całość do blendera i rozdrabniamy.
Powstałą masę przecieramy przez sito.

Jeśli ketchup wydaje nam się zbyt rzadki, ponownie podgrzewamy go w rondlu na małym ogniu aż zgęstnieje.
Ciepły przekładamy do ciepłych, wyparzonych słoików.
Zakręcamy i odstawiamy do wystygnięcia.
Możemy trzymać w lodówce przez 3 miesiące.

Ja jeszcze pasteryzowałam w temperaturze bliskiej wrzenia, przez ok 15-20 min.

Obecność chili sprawia, że keczup jest pikantny. Osobom, które wolą łagodny, radzę dać mniej lub nie użyć go wcale 🙂

Smacznego!

Praline