Ciasto czekoladowe na ‚Dzień Dobry’

Uff…
Po długich namysłach i przygotowaniach, zakładam pierwszy, własny blog 😉
Już na wstępie zaznaczam, że jestem amatorem, więc mogą wkradać się błędy. Ale przecież na nich człowiek się uczy 😉 Mam nadzieje, że popatrzycie na mnie przychylnym okiem i wybaczycie takowe.
Nie będzie to blog tylko o gotowaniu. Będzie o wszystkim: o życiu, ulotnych chwilach i tym, co akurat wpadnie mi do głowy. Więc może, żeby nie zanudzać,
ZACZYNAJMY!
* * *
Nigdzie nie wypada przychodzić z pustymi rękami, tak więc przywitam się.
Na słodko- czekoladowo 🙂
Któż nie lubi tego smaku…
Pierwszy rozpoznawalny po urodzeniu,
Afrodyzjak.
Więc może dzięki tej pyszności, zachęcę Was do zaglądania na Lendryggen 🙂
 
Ciasto mocno czekoladowe z aromatem pierzgi i kruszonką
wg. Marie Claire, z moimi modyfikacjami
Na kruszonkę:
160 g cukru trzcinowego
50 g mąki pszennej
3 łyżki masła
Wszystkie składniki rozetrzec w misce i odstawić.
Na ciasto:
230 g mąki pszennej
130 g masła
100g cukru
3 łyżki miodu (u mnie lipowego)
1 łyżka miodu z piegrzą i kropolisem
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kakao
1/4 łyżeczki soli
180 ml mleka
50 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
owoce wg uznania
Tortownicę o średnicy 26-30cm (u mnie 3 duże i 2 mniejsze foremki do tartoletek) smarujemy masłem i wysypujemy bułka tartą.
Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.
Masło ucieramy z cukrem i dodajemy jajka (mogą powstać małe grudki, ale później ciasto jest gładkie i puszyste)
Produkty sypkie mieszamy w osobnej misce.
Czekoladę łamiemy na małe kawałki.
Ucierając masę, dodajemy na zmianę suche składniki, mleko i czekoladę.
Wylewamy do przygotowanej formy, na wierzchu kładziemy owoce (u mnie jabłka i śliwki).
Posypujemy kruszonką i pieczemy ok 60 min (małe tartoletki ok.25 min)
Po upieczeniu zostawiamy w uchylonym piekarniku, aby ostygły.
 
Smacznego!
 
Zapraszam ponownie 🙂
Praline